|
Jan
Minzoni urodził się w Rawennie 20 czerwca 1885 r. w rodzinie
Piotra i Jòzefiny Gulmanellich. Ojciec był właścicielem
zajazdu o nazwie Cappello (Kapelusz). Mały Jan ròsł otoczony
miłością rodzicòw, dwòch braci i dwòch siòstr, jako
chłopiec inteligentny, o charakterze otwartym, zdecydowany,
energiczny, o silnej woli a przede wszystkim niezwykłej
dobroci. Te
cechy umiał dobrze rozwijać w latach wychowania w Seminarium
Arcybiskupim, gdzie w czasie studiòw i ćwiczeń pobożnych
szybko odczytał swoje powołanie do kapłaństwa i
realizował je z gorliwością, zdecydowaniem i dojrzałością.
Od
najmłodszych lat Minzoni patrzył na kapłaństwo jako
służbę, jako życie pełne poświęcenia
dla zbawienia dusz. Cała rzesza jego przyjaciòł, duchownych i
świeckich, ktòrzy towarzyszyli mu w latach jego seminarium,
wspomina żywo te jego zalety umysłu i serca.
Był
dobrym kolegą, nikt nie uciekał się do niego nadaremnie
po radę, po pomoc, po jakieś słowo; był przyjacielem
z ktòrym się zaprzyjaźniało przy pierwszym spotkaniu, ujęci
jego ciepłym słowem i jego niewyczerpaną dobrocią.
Był chłopcem pełnym życia, sympatycznym w swoim wyglądzie
fizycznym, z ciałem mocnym i dobrze zbudowanym, o twarzy męskiej,
otwartej, błyszczącej często uśmiechem, o
czarnych,
bystrych oczach ktòre zdradzały przedwczesną dojrzałość
ducha apostolskiego.
Żywo
intresował się problemem demokracji chrześcijańskiej,
ktòry leżał głęboko na sercu wielu wspòłczesnych
mu ludzi. Wspomi-nają, że pewnego wieczoru widziano go zapłakanego
nad fotografią trzymaną drżącymi rękami, z
wyrazami głębokiego bòlu i oburzenia: była to fotografia
przedstawiająca Romolo Murriego – apostatę, zbuntowanego
przeciw Ojcu Świętemu.
Jego
zdolności w kontakcie z młodzieżą i jej edukacji
zostają odkryte w czasie posługi jaką pełni razem z
innymi alumnami w Rekreatorium Arcybiskupim kierowanym przez Ks.
Kanonika Pio Bignardi, ktòry ze szczegòlną predylekcją
wspomina swego młodego wspòłpracownika w trudach wychowania
chrześcijańskiego młodzieży raweńskiej.
W
atmosferze serdeczności ze strony swoich przyjaciòł i uznania
swoich Przełożonych Minzoni zostaje wyświęcony na
kapłana przez nieodżałowanej pamięci arcybiskupa
Mons. Morganti i odprawia swoją pierwszą Mszę św. 10
września 1909 r. w kościele św. Dominika, w rodzinnej
swojej parafii.
Na
obrazku prymicyjnym drukuje modlitwę ktòra musiała mocno
dotknąć jego serca gdyż pòźniej powtarza ją w
swym testamencie.
Po
święceniach parę miesięcy spędza w parafii
św. Wita i Modesta pomagając z miłością i
synowskim oddaniem swojemu wujowi proboszczowi tejże parafii. Następnie,
wolą jego przełożonych, w Wielki Post 1910 r. zostaje posłany
do Argenty (starożytne, historyczne miasteczko w prowincji Ferrara
i diecezji Rawenna), by pełnić tam funkcję wikariusza w
parafii św. Mikołaja, gdzie proboszczem był wòwczas Ks.
Joachim Bezzi, Arciprete.
Poszedł
tam z sercem drżącym i pełnym niepokoju ale jako kapłan
posłuszny i zdyscyplinowany nosił w sercu głęboki
szacunek dla swojego Biskupa i Proboszcza i ze zdecydowaniem pragnął
czynić dobro na polu wyznazonym mu przez Opaczność Bożą.
Dał
się szybko polubić Księdzu Bezzi i społeczności
parafii za swòj temperament młodzieńczy i otwarty, za swoją
gorliwą pracę i za niezwykłe cechy w spełnianiu
swojej posługi kapłańskiej. Nie zaniedbywał też
pogłębiania i rozwijania swojej wiedzy i w latach
1912,1913,1914 uczęszczał na wykłady w Scuola Sociale w
Bergamo, kończąc ją laurą doktorską z wynikiem
bardzo dobrym, pogłębiając ciągle i demonstrując
dobrą znajomość problemòw duchowych życia społecznego
ktòre to problemy otwarły nowe szerokie pole dla pracy
duszpasterskiej.
Szybko
zauważył naglącą potrzebę chrześcijańskiego
wychowania nowego pokolenia. Argenta była w przeszłości i
ròwnież w tych czasach teatrem niepokoi i konfliktòw wśròd
robotnikòw, ktòrzy zajmują szczegòlne miejsce wśròd
proletariatu włoskiego. Dzieło dechrystianizacji prowadzone
przez socjalizm w tym miasteczku, jak i w całej prowincji Ferrara
było bardzo widoczne; grupa dobrych, wiernych ideałom chrześcijańskim
i Kościołowi ludzi, ktòra tam pozostała, musiała
odpierać w sposòb zorganizowany dzieło propagandy i prześladowania
ze strony przeciwnikòw.
Trzeba
było ratować przede wszystkim młodzież i dzieci; im
też poświęcił się Ks. Jan z całkowitym
oddaniem. Otworzył Rekreatorium, wspòlne dla dwòch parafii w
miasteczku, z nową dużą salą ktòra służyłaby
na spotkania, na festyny oraz jako sala kinowa.
Gdy
umarł Ks. Bezzi, 29 stycznia 1916 r. społeczność
Argenty wybrała – poprzez głosowanie plebiscytowe wszystkich
capifamiglia mających prawo wyboru nowego arciprete – jako jego
następcę – Ks. Jana, ku powszechnej radości. Nie mògł
on jednak przejąć formalnie parafii, rządził nią
tylko jako ekonom na czas określony.
W
Europie wybuchła już wojna (I wojna światowa), i nasz
kraj w niej uczestniczył by bronić swych praw, swojej godności
i suwerenności. Ks. Minzoni bardzo trzeźwo patrzył na swòj
przyszły los jako obywatel i z gorliwością wypełniał
czas tych kilku miesięcy ktòre go dzieliły od powołania
jego rocznika do wojska na organizowanie i systematyzowanie swojej
parafii, już kolegiaty a teraz jeszcze najważniejszej w
miasteczku, na zorganizowanie i wspieranie ròżnych dzieł
pomocy moralnej i materialnej dla powołanych do służby
wojskowej, kombatantòw i ich rodzin.
|